
Pan Arek to fachowiec, jakiego potrzebowaliśmy do naszego mieszkania „po przejściach”. Nasz dom jest z 1918, ma konstrukcję częściowo drewnianą i kąty proste w nim to prawdziwa rzadkość. Po bardzo trudnym remoncie generalnym byliśmy wyczerpani psychicznie. Pan Arek wniósł ze sobą tak nam potrzebny spokój. Z ogromnym znawstwem i precyzją zrealizował piękny projekt ze studia Ministerstwo Spraw we Wnętrzach. Nie przeraziły go krzywe ściany i fikuśne meble — krok po kroku systematycznie budował nasz wymarzony dom. Poprawki i zmiany w projekcie nie wyprowadzały go z równowagi, co zaoszczędziło nerwów i nam. Co ważne, przed każdym rozpoczęciem prac pracownicy zabezpieczali podłogę przed uszkodzeniem, a po wyjściu ekipa po sobie sprzątała. Spośród wszystkich firm budowlanych, jakie brały udział w realizacji naszego projektu, Merchel Stolarka jest niekwestionowanym numerem 1.
Gabriela i Marcin Leoniec



